Dzisiaj Katalończycy świętują swoje prawdopodobnie najważniejsze w roku święto. Nazywa się ono Diada Nacional de Catalunya (Dzień Narodowy Katalonii), czyli po prostu w skrócie La Diada. Co ciekawe ustanowiono je na cześć porażki – 11. września 1714 r. opuszczona przez sojuszników Barcelona została po długotrwałym oblężeniu zdobyta przez wojska francuskie i tym samym zakończyła się wojna o sukcesję hiszpańską, a władzę przejęła dynastia Burbonów.

Dlaczego to aż tak ważna data dla Katalończyków?

Na początku chodziło przede wszystkim o upamiętnienie obrońców miasta, których desperackie bohatersko zdobyło uznanie w całej Europie. Oblężenie miasta trwało aż 13 miesięcy i kosztowało życie ok. 4 tysięcy ludzi. Chociaż wojna była nie do wygrania odkąd wycofała się z niej Austria Katalonia walczyła z Francuzami do samego końca.

Niestety tak silny opór spotkał się z olbrzymimi konsekwencjami. Burbonowie postanowili odegrać się na krnąbrnym regionie w wyniku czego Katalonia utraciła na przykład swój lokalny rząd – Generalitat, który jest jedną z najstarszych demokratycznych instytucji w Europie i powstał już w Średniowieczu.

Oprócz tego zbudowali oni w Barcelonie ponury symbol swojej władzy, czyli Cytadelę. Aby uzyskać odpowiednią dla tak wielkiej budowli ilość miejsca wyburzono setki domów, a ich mieszkańcy z dnia na dzień stali się bezdomni. Wielu z nich zapędzono zresztą do pracy nad twierdzą, której konstrukcja trwała 30 lat. Miasto zapłaciło za nią także fizycznie bo Burbonowie ustanowili specjalny podatek, z którego finansowali prace.

Twierdza przetrwała aż 150 lat dopóki w 1868 r. nie pozbyto się ostatnich budynków tego najbardziej znienawidzonego budynku w historii miasta. Na szczęście w jego miejsce powstał park de la Ciutadella, który od wielu lat pełni funkcję dokładnie odwrotną i jest jednym z ulubionych miejsc spotkań Barcelończyków (więcej przeczytasz o nim TUTAJ).

La Diada, a polityka

Pierwsza Diada odbyła się w 1868 r. ale stała się naprawdę zapalnym punktem historii dopiero w XX w. Zdarzało się, że jej obchody pacyfikowała policja, a wraz z nastaniem dyktatury Franco obchody zostały całkowicie zakazane. Od 2012 r. święto stało się równoznaczne z politycznymi manifestacjami na rzecz niepodległości Katalonii. W tym roku ma ono jeszcze większe znaczenie gdyż za chwilę czeka nas referendum w tej sprawie (o kwestii referendum napiszemy osobno niedługo).

Jak świętują Katalończycy?

La Diada kojarzy mi się przede wszystkim z jednym – flagi, flagi i jeszcze raz flagi. Czerwono-żółte senyery są obecne wszędzie i na każdym budynku, a czasem także i w brzuchach świętujących:

Przy obchodach nie może oczywiście zabraknąć przedstawicieli Barçy. Nie zapominajmy, że prawie na każdym meczu na Camp Nou w 17. minucie rozlega się głośne „I-inde-independència!”

foto: FC Barcelona 

Składane są także kwiaty przed pomnikiem Rafaela Casanovy, który był burmistrzem Barcelony i dowodził obroną w trakcie oblężenia.

Najbardziej jednak zadowoloną grupą społeczną tego dnia są chyba jednak uliczni sprzedawcy flag. Jeden z nich zapytany, czy popiera walkę o niepodległość Katalonii odpowiedział „Nie, ale dużo wtedy zarabiam”.

_____________

przy pisaniu tekstu korzystałem z tego artykułu: http://www.euronews.com/2017/09/11/what-is-the-diada-of-catalonia-and-why-is-it-important-this-year oraz z książki Roberta Hughesa „Barcelona”

ZOSTAW KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię