Pewnie wiesz już, że w Barcelonie kradną? Być może wiesz o tym z internetu a być może powiedział Ci o tym Twój znajomy, który miał nieprzyjemność przekonać się o tym na miejscu w Barcelonie. My, chociaż jesteśmy portalem promującym miasto, nie będziemy udawać, że ten problem nie istnieje. A ten post może być najważniejszym, jaki przeczytasz przed przyjazdem do miasta Gaudiego. Jak więc nie dać się pozbawić swoich kosztowności? Wystarczy stosować się do kilku podstawowych reguł. Wiem, co mówię – przez 3 lata nikt mnie jeszcze nie okradł 😉 

CZY BARCELONA JEST W OGÓLE BEZPIECZNA?

Tak jak pisałem w poście DLA POCZĄTKUJĄCYCH Barcelona to ogólnie bezpieczne miasto, ale jego plagą są kieszonkowcy. Dlaczego akurat upodobali sobie to miasto?

Po pierwsze, turyści. Tak naprawdę każde miasto gdzie są turyści jest rajem dla drobnych kryminalistów. Nie inaczej jest w Londynie i Paryżu (naciągnięto mnie tam na 10 EUR datku na „niesłyszące dzieci”. Chwile później dopiero zobaczyłem ostrzeżenie na murze, że te datki zbiera cygańska szajka ¯\_(ツ)_/¯ ) Tak więc zasady, które opisuję poniżej mogą pomóc Ci także w innych miastach Europy.

Po drugie, system. W wielkim skrócie – każda kradzież poniżej 400 EUR wartości to wykroczenie i jako takie podlega tylko karze grzywny. Tak więc nawet jeżeli złapią gagatka z Twoim portfelem to nie pójdzie on siedzieć, a zapłaci i wróci na ulicę. Kary się nie sumują, więc każda jest rozpatrywana osobno. Trudno się dziwić, że złodzieje traktują więc grzywny jako swoisty podatek.

METODY KIESZONKOWCÓW

Nie da się wypisać wszystkich, więc podam Ci tylko kilka, o których słyszałem od znajomych albo poszkodowanych. Wyobraźnia złodziei nie zna granic więc pewnie ciągle wprowadzają jakieś nowe metody.

1. Na policjanta

Szczyt bezczelności – fałszywy policjant podchodzi i zwraca nam uwagę, że mamy np. widoczny w kieszeni wypchany portfel albo otwartą torbę. Życzliwy policjant pokaże nawet jak chować swoje rzeczy żeby nas nie okradli. Oczywiście dziękujemy mu serdecznie za pomoc, a on w tym czasie żegna się i odchodzi z naszym portfelem, tym samym który przed chwilą pokazywał nam jak schować.

2. Na sztuczny tłok

Metoda stara jak świat i obecna też w Polsce (czy złodzieje mają jakieś targi branżowe, na których wymieniają się pomysłami? Może grupy dyskusyjne w internecie?). Stoisz więc na peronie i kiedy podjeżdża metro/pociąg nagle pojawia się za Tobą kilku rosłych mężczyzn i pcha się z Tobą do wejścia. W tej chwili nie zauważasz nawet, że w tłoku wyciągają z kieszeni Twój portfel i podają go osobie, która stoi na peronie. Nawet jeżeli zauważysz co się dzieje, często nie zdążysz wysiąść nim drzwi się zatrzasną. Ta historia przydarzyła się dziennikarzowi The Guardian w drodze z lotniska do hotelu.

Ta metoda sprawdza się ogólnie w różnych zatłoczonych miejscach, gdzie co chwila ktoś Cię potrąca i przestajesz zwracać na to uwagę, np. w metrze w drodze na stadion przed meczem – ludzie są wtedy ściśnięci jak sardynki w puszce.

3. Na… ptasie odchody

Metoda ze wzgórza Montjüic lub Parku Güell, gdzie na każdej palmie skrzeczą papugi. Podchodzi do Ciebie życzliwy i pokazuje, że ptak narobił Ci na ramię. Na szczęście akurat ma chusteczkę, co za szczęśliwy zbieg okoliczności, prawda? Nie do końca. W trakcie gdy Ty zajmujesz się czyszczeniem ubrania, jego kumpel czyści Ci kieszenie. A te ptasie odchody? Specjalny spray, którym popsikali Cię chwilę wcześniej.

4. Na klubowego promotora

Tak okradli mojego kolegę (pozdrawiam Mikołaj!). Stał ze znajomą na ulicy, podszedł do niego jakiś gość pytając, czy nie chcieliby wejść do jakiegoś klubu. Grzecznie odpowiedział, że nie. Kilkaset metrów dalej zauważył, że… nie ma zegarka. Do tej pory nie wie jak to się stało. 

5. Na sympatycznego plażowicza/promotora klubowego/sprzedawcę piwa

Jeżeli siedzisz ze znajomymi na Barcelonecie bardzo możliwe, że podejdzie do Ciebie jakiś sprzedawca, np. zimnego piwa w puszce albo pareo. Kiedy Ty będziesz się z nim targować jego kolega zwinie Ci za plecami plecak. W wersji alternatywnej może to być klubowy promotor, który będzie chciał Ci wcisnąć wejściówki do któregoś z modnych klubów przy plaży. Albo po prostu miły chłopak, który chce do Was dołączyć do imprezy.

6. Na bezczelnego

Na koniec najprostsza i najbardziej szokująca metoda. Kiedy ktoś Cię okradnie po cichu to pierwsze uczucie jest bardzo dziwne, czasem zastanawiasz się się, czy to przypadkiem nie Twoja wina i czy po prostu czegoś nie zgubiłeś/łaś samemu.

Co innego gdy idziesz ulicą z telefonem albo aparatem w ręce i nagle przejeżdża ktoś na rowerze, wyrywa Ci go z ręki. Pierwszą reakcją ofiary zazwyczaj jest szok. Kiedy wreszcie uzmysłowi sobie co się stało jest już za późno. Złodziej zdążył skręcić w wąską uliczkę i już go nie złapiesz. Marta była świadkiem takiej sytuacji na Bornie przy Muzeum Picassa.

JAK SIĘ CHRONIĆ PRZED ZŁODZIEJAMI?

Jest kilka prostych zasad, które musisz stosować. Część z nich może wydać Ci się śmieszna, ale przykładów nie wziąłem z powietrza. Widziałem na przykład ostatnio parę która zostawiła wózek z dzieckiem, na którym zawiesili torby, plecaki i telefony dwa metry od stoiska gdzie oglądali biżuterię. 

1. Nie wyglądaj jak turysta

Ciężkie do zrobienia ale możliwe. Może wyda Ci się to dziwne ale przede wszystkim chodzi tu o noszenie wielkich plecaków jak na tygodniową wyprawę, krótkich spodenek kiedy na dworze jest 10 stopni, aparatów zawieszonych na szyi itd. Pamiętaj też, że najłatwiejszą ofiarą będzie osoba podpita (nie będziemy tu nikomu zakazywać picia na wakacjach, ale pamiętaj że jesteś wtedy 10 razy bardziej narażony/a).

Nie ma się co łudzić, że wtopisz się zupełnie w tłum, zdradzi Cię chociażby jasna karnacja skóry i inny styl ubierania. Ale im mniej wyglądasz na nieświadomego turystę, tym większa szansa, że złodziej Ci odpuści i poszuka łatwiejszej ofiary. On też przecież jak każdy na świecie lubi się nie narobić, a zarobić!

2. Torby i plecaki na kolanach

Nie zawieszaj torby na oparciu krzeseł (kobiety) i nie kładź plecaka na podłodze (faceci). Wyrób sobie nawyk trzymania tych rzeczy na kolanach albo na specjalnych haczyku, które są tu często przy barach albo pod stołami. Nie zostawiaj rzeczy na stole bez dozoru kiedy idziesz do toalety (tak, kolejny prawdziwy przypadek). Plecaki i torby trzymaj oczywiście zamknięte, plecak możesz też założyć sobie na przód.

3. Nie zabieraj ze sobą na miasto ważnych dokumentów

Paszport, czy dowód możesz zostawić np. w sejfie pokoju hotelowego. Na mieście do niczego nie będzie Ci potrzebny. W razie co porób zdjęcia, które możesz pokazać, gdyby ktoś chciał potwierdzić na przykład wiek Twojego dziecka. W Barcelonie raczej i tak nikt się o to nie spina specjalnie, Hiszpanie są dużo mniej formalni niż Polacy. Jeżeli nie zamierzasz wypożyczać auta nie zabieraj ze sobą prawa jazdy. Wyjmij z portfela jakiekolwiek papiery i karty, których nie będziesz potrzebować, a których ewentualna strata byłaby problemem. Nie trzymaj gotówki w pliku w jednym miejscu, rozdziel ją.

4. Nie rozmawiaj z nieznajomymi na ulicy

Nieważne, czy będą oferować Ci masaż na plaży, wejście do coffee shopu na La Rambli, zbierać podpisy przeciwko ubojowi fok w Japonii, czy oferować super zniżki na wejście do eleganckich klubów przy Porcie Olimpijskim. Nie interesuje Cię to i tyle. Najwyżej urazisz ich uczucia, jakoś przeżyją 😉

MIEJSCA PODWYŻSZONEGO RYZYKA

Gdzie trzeba uważać najbardziej? Przede wszystkim tam, gdzie jest dużo ludzi i tłok – metro, autobus, czy pociąg. Na zatłoczonych uliczkach i placach Barcelony, szczególnie Plaça Catalunya, w dzielnicy gotyckiej (Carrer Bisbe, Montcada, czy przede wszystkim LA RAMBLA) na Ravalu (tutaj lepiej nie maszerować samemu nocą). W Parku Güell (patrz: metoda nr 3). Na rynkach typu Boqueria, plaży i okolicach.

CO GDYBY JEDNAK CIĘ OKRADZIONO?

Pomimo tego wszystkiego co opisałem może się jednak zdarzyć, że stracisz swoje fanty, czy to przez kradzież, czy przez własną nieuwagę (portfel może przecież wysunąć się z kieszeni krótkich spodenek, gdy siedzisz w autobusie). Przede wszystkim – współczujemy.

Jeżeli jedyną stratą jest portfel i gotówka nie ma sensu w ogóle tego zgłaszać bo na 99 proc. i tak ich nie odzyskasz, a tylko stracisz czas i nerwy. Jeżeli w portfelu były jakieś dokumenty przeszukaj okolice – złodziej często zabiera pieniądze, a portfel wyrzuca do najbliższego śmietnika. W przypadku utraty dokumentów takie zdarzenie trzeba zgłosić na jednym z posterunków Mossos D’Esquadra. Na szczęście od niedawna można to też zrobić online. W przypadku, gdy stracisz dowód a będziesz potrzebować go żeby wsiąść do samolotu będziesz potrzebować specjalnego zaświadczenia z konsulatu RP w Barcelonie. jego adres znajdziesz TUTAJ.

Masz dodatkowe pytania? Przydarzyło Ci się coś niemiłego w Barcelonie? Daj znać w komentarzu pod spodem albo napisz do nas na [email protected] Dołącz do newslettera poniżej żeby być na bieżąco z naszymi postami na temat miasta Gaudiego!

ZOSTAW KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Wpisz swoje imię